Wiewiórka zwana "Luśką"
Na skraju bukowego lasu, gdzie ogród spotyka się z dziką przyrodą, czasem pojawia się mały rudawy cień. Cichaczem przebiega po pniu, zatrzymuje się na chwilę na gałęzi, a potem jednym sprężystym skokiem znika wśród liści.
Kliknij i posłuchaj mojej opowieści o wiewiórce Luśce
W mojej głowie od sześciu lat ta sama – wiewiórka zwana Luśką. Ubiegłego lata, gdy dwa razy pojawiły się w duecie, tę drugą nazwałam Luśkiem. Nie mam pewności czy to mama z młodym, czy tylko sąsiedzi dzielący ten sam fragment lasu. Ale wiem, że kiedy do PINEkówki przybywają grupy, ich obecność zawsze wywołuje zachwyt. Jakby nagle ktoś otworzył okno do świata, który zwykle dzieje się tuż obok nas, ale rzadko go dostrzegamy.

FAKTY Z ŻYCIA WIEWIÓRKI
Na wolności wiewiórki żyją zwykle od 3 do 6 lat. Ich życie wcale nie jest łatwe – młode narażone są na drapieżniki, choroby i trudne zimy. Choć do mojego ogrodu Luśka zagląda przede wszystkim po orzechy włoskie. To taka nasza mała umowa orzechowa – dla niej to prawdziwa bomba kaloryczna, dla mnie radość przyglądania się jej wdzięcznym tańcom na gałęziach.
Ale dieta tych zwinnych gryzoni jest znacznie bogatsza. Jedzą nasiona drzew – na przykład buka, świerka czy sosny – a także żołędzie, pąki i młode pędy, jagody, owoce, a także grzyby.
Jesienią zbierają te skarby z wielką pieczołowitością, przygotowując zapasy na zimę. Wbrew popularnej opowieści nie jest jednak tak, że wiewiórki zapominają, gdzie ukryły jedzenie. Badania pokazują, że pamiętają przynajmniej sporą część swoich schowków – choć rzeczywiście nie wszystkie. Wiewiórki chętnie jedzą owady i ich larwy, a także ptasie jaja oraz małe i młode ptaki. Obgryzają też kości innych zwierząt, żeby uzupełnić niedobór wapnia w organizmie.
Luśka i inne przedstawicielki jej gatunku nie tworzą trwałych stad. Są raczej samotnicami, które utrzymują własne niewielkie terytorium. Nie oznacza to jednak, że nigdy się nie spotykają. W jednym lesie może żyć kilka osobników, których terytoria częściowo się pokrywają. W okresie godowym – zwykle zimą i wczesną wiosną – można zobaczyć widowiskowe gonitwy po gałęziach. Kilka samców ściga wtedy jedną samicę, skacząc z drzewa na drzewo z imponującą prędkością.

KALENDARZ WIEWIÓRCZEGO ŻYCIA
Wiosna to czas narodzin młodych. Mama wiewiórka rodzi zwykle od trzech do pięciu wiewiórczątek w gnieździe wysoko w koronie drzewa. Latem młode uczą się wspinania i skakania. Las jest wtedy hojny – pełen owoców, nasion i grzybów. Jesień to najbardziej pracowity okres w roku. Wiewiórki gromadzą zapasy i ukrywają je w setkach miejsc. Być może słyszałeś lub słyszałaś kiedyś, że wiewiórki „sadzą lasy”. Nie robią tego z zamiarem ogrodniczym – po prostu ukrywają więcej jedzenia, niż są w stanie zjeść. Część zapomnianych nasion z czasem kiełkuje.
Zimą wiewiórki nie zapadają w sen zimowy. Wciąż są aktywne, choć znacznie mniej ruchliwe. Zazwyczaj wstają skoro świt, odkopują wcześniej ukryte zapasy, przez chwilę szukają dodatkowego jedzenia, a około południa wracają do gniazda. W bardzo mroźne dni zostają w nim dłużej – bo, podobnie jak my, nie przepadają za marznięciem. Dlatego zimą spotykamy je rzadziej i może się wydawać, że po prostu zniknęły.


JAK MIESZKAJĄ WIEWIÓRKI?
Wiewiórki często same budują swoje gniazda wysoko w koronach drzew. Z daleka przypominają ptasie, ale są wyraźnie kuliste. To konstrukcje z gałązek i liści, wyściełane mchem, porostami, piórami oraz innymi miękkimi materiałami roślinnymi. Dzięki temu są wygodne, dobrze izolowane i chronią przed deszczem. Wiewiórki mają różne rodzaje gniazd – zależnie od pory roku.
Letnie są lżejsze i mniej szczelne, czasem przypominają raczej platformę bez dachu. Zimowe są znacznie bardziej solidne – temperatura wewnątrz może być nawet o 30 stopni wyższa niż na zewnątrz. Istnieją też specjalne gniazda rozrodcze, zwykle większe i szczególnie miękko wyściełane, na przykład suchą trawą.
Co ciekawe, jedna wiewiórka może korzystać jednocześnie z dwóch, a nawet ośmiu różnych miejsc do spania. A gdy nadchodzą duże mrozy, mimo swojego samotniczego trybu życia, zdarza im się spać razem w jednym gnieździe, ogrzewając się nawzajem.
Czasami jednak zamiast własnych konstrukcji wykorzystują dziuple, opuszczone gniazda ptaków albo gęste korony drzew.
Kiedyś podczas spaceru odkryłam kilka takich letnich, wiewiórczych platform po drugiej stronie rzeki Santocznej. A że dostęp do pożywienia jest dla wiewiórek jednym z najważniejszych powodów wyboru miejsca na dłużej, wcale mnie nie dziwi, że ogród pełen orzechów i owoców – na skraju lasu – wydaje się dla nich idealnym domem.


LUŚKA – NASZA LOKALNA CELEBRYTKA
Czasem, gdy grupa ludzi siedzi w ogrodzie podczas warsztatów i ktoś pierwszy zauważy rudą smugę przemykającą między gałęziami, zapada nagle cisza. Ktoś szepcze:
„Patrzcie… wiewiórka.”
Luśka zatrzymuje się na chwilę z orzechem w łapach. Z uwagą i w skupieniu patrzy na ludzi swoimi wielkimi, lśniącymi ślepiami. Jakby sprawdzała, czy wszystko jest na swoim miejscu – ogród, drzewa, rzeka i ten dziwny gatunek stworzeń, który przychodzi tu rozmawiać o przyrodzie. Potem kilkoma zgrabnymi susami, przeskakując z gałęzi na gałąź znika po drugiej stronie rzeczki. Czasem zdarza nam się z grupami odnaleźć nadgryzione skorupki, z których wyjedzony już został najcenniejszy środek albo pojedyncze orzechy niedbale ukryte w ściółce.
Ciekawe ile z okolicznych drzew wykiełkowało dzięki działaniom Luśki? 🌱🌳🐿️







